Sydney 2006r.[klik]
Co lubicie robić gdy jesteście w Australii?
AshleyOstatnimi czasy... nie miałyśmy czasu na nic.
Mary-KateNie udało mi się opuścić hotelu oprócz jednego razu, by "zdobyć" kolację. Każdej nocy jesteśmy wykończone. To ciągle wywiady, wywiady, wywiady także mamy nadzieję, że będziemy miały jeszcze okazję by wybrać się na zakupy, oddać się słonecznym kąpielom i wybrać się na plażę. Byłoby cudownie.
Czy jest coś co chciałybyście sobie tutaj kupić
AshleyChciałabym pójść do sklepu Tsubi (słynny australijski projektant). Mają swoją filię w Nowym Jorku.
Czy Wasi przyjaciele złożyli jakieś zamówienia?
Ashley Tylko na rzeczy od Tsubi.
Mary-KateMogą to samo kupić w Stanach... ale zobaczymy jakie małe skarby uda nam się tutaj znaleźć.
Słyszałyście o zespole "The Veronicas"?
Mary-Kate: Tak! Są tutaj bardzo popularne, prawda?
A W domu praktycznie nie oglądam telewizji także nigdy o nich nie słyszałam.
Mary-Kate A ja właśnie rozmawiałam z Ashley o tym, że powinnyśmy wziąć udział w SNL (Saturday Nigh Live), w wersji o The Veronicas.
Co o nich myślicie?
Mary-Kate: Właściwie to jeszcze nie słuchałyśmy ich muzyki... Udało mi się usłyszeć jedynie fragmenty z tych reklamowych klipów.
A jaką jeszcze Australijską muzykę lubicie?
Ashley Mój przyjaciel przywiózł kilka miesięcy temu płytę Wolfmother z Australii i właśnie tego słuchałyśmy ostatnio.
Mary-Kate Tak, słuchałam ich przez cały tydzień w LA zanim tu przyjechałyśmy. Chciałabym ich zobaczyć!
Ashley Bardzo miło jest posłuchać dzisiejszczego rock and roll'a. Przeważnie słucha się starszych piosenek tego typu dlatego fajnie, że zajmują się nimi także młodzi gwiazdorzy.
Mary-Kate Lubię też James'a Blunta. Jest świetny.
Już nie jesteście do siebie podobne jak kiedyś...
Mary-Kate Myślę, że fakt, że mam bardzo długie włosy, a Ashley krótkie wiele ułatwia. Ludzie jednak ciągle się mylą... No ale nasi przyjaciele wiedzą, że mamy zupełnie inne osobowości.
Ashley Ciągle jednak wystarczy nam jedno spojrzenie i już wiemy, co każda z nas myśli czy czuje.
O czym myślicie teraz?
Ashley Nie mogę Ci powiedzieć (obie się śmieją). To musi zostać między siostrami.
Mary-KateSekret.
Ashley Tak, to taka siostrzana sprawa.
Potraficie dokańczać swoje zdania?
Ashley Tak, ale wydaje mi się każdy jest w stanie to zrobić jeśli spędzasz z nim wyjątkowo dużo czasu.
Czy kiedykolwiek oszukiwałyście nauczycieli?
Mary-Kate Nie, mogłyśmy z tego skorzystać, ale myślę, że zawsze obawiałyśmy się, że mogą być z tego kłopoty.
Kiedy macie wolne, spędzacie czas razem?
Ashley: Tak, oczywiście. Bardzo często jesteśmy ze sobą... Jako, że połowę czasu spędzam w Nowym Jorku, a Mary-Kate w LJ, widzimy się przeważnie w każdy weekend.
Czy kłócicie się kiedy ciągle jesteście razem?
Mary-Kate Nie jakoś poważnie...
Ashley O błahe sprawy. Ponieważ kiedy istotnie wpływasz na drugiego człowieka, kiedy jesteś z kimś tak związany, kiedyś ten ktoś jest smutny czy szczęśliwy...
Mary-Kate Ale to wszystko na ten temat.
Ashley Oczywiście radzimy sobie z naszymi sprzeczkami.
Przyjechałyście do Australii by promować swoje nowe kolekcje "Gorączko Boho" i "To Dye for". Co więcej możecie o nich powiedzieć?
Mary-Kate Myślę, że "Boho Fever" jest oparta na wyglądzie takiej młodej cyganki.
Ashley Wiesz, długie, cygańskie spódnice i rękawy z małym dzwoneczkami.
Mary-Kate Rzeczy które widzeliście na nas czy Siennie Miller albo takie które nimi zostały zainspirowane.
Ashley "To Dye For" to proste dżinsy i wojskowe marynarki ze złotymi guzikami, i to w jakiś sposób było zainspirowane wiktoriańskimi rzeczami. Dużo mamy takich starych rzeczy... A przeważnie nie spotykasz się z takimi ciuchami wśród dziecięcych kolekcji.
A na jakie kolory teraz stawiacie?
Ashley W tym momencie, dużo pomarańczy i bieli.
Mary-Kate I czerwieni.
Ashley Tak, pomarańcze, czerwienie, błękity... dżins i khaki.
Jak projektujecie swoje ciuchy?
Ashley Polega to na współpracy jaką przez wiele lat udało nam się osiągnąć. Mamy świetny zespół. Tworzymy na własny rachunek także praktycznie wszystko omawiane jest w naszych pracowniach w LA. Nasz zespół jeździ do Europy cztery razy w roku, gdzie robi zakupy... Kiedy nasi ludzie wracają z takich wypraw wszyscy razem spotykamy się, siadamy i rozmawiamy o panujących trendach i ciuchach, które nam się podobają. Oni odpowiadają nam co im się w tym podoba, a co nie. Znajdujemy jakieś spodnie czy kurtki, które naprawdę nam się podobają i staramy się jakoś to wykorzystać w naszych kolekcjach. Także sekretem jest współpraca, wspólne omawianie potencjalnych cen i tego co może być użyte, a co nie.
Brałyście udział w promocji Badgley Mischka, wcieliłyście się w role modelek. Jak się czułyście w tej roli? I czy będzie miało to jakiś wpływ na Wasze kolekcje?
Mary-KateCała sesja reklamowa była wspaniała. Fotograf był świetny a sukienki wręcz boskie także była to dla nas właściwie zabawa w Kopciuszka... I faktycznie, pracowałyśmy z Ashley nad pewnymi szkicami.
Jak dużo paparazzi zdaje się śledzić Wasz każdy krok? Ashley Hmm... Kiedy przyleciałyśmy do Australii i wysiadłyśmy z samolotu, czekało na nas ok. 30 na lonisku, nie przesadzam. Następnego dnia napisali o nas w gazetach, że wcale nie jesteśmy szczęśliwe, że tu jesteśmy, bla, bla... ale...
Mary-Kate Jesteśmy szczęśliwe, że tu jesteśmy!
Ashley Ale po 16 godzinnym locie... To był poranek, czujesz się okropnie, naprawdę nie chcesz by ktoś robił ci w takiej sytuacji zdjęcia. My naprawdę cieszymy się, że możemy tu być.
Macie braci i siostry. Czy czują się oni jakoś pominięci?
Ashley Ciągle ich widzimy. Jesteśmy bardzo związane z naszym brotem i siostrą. Mój brat jest wspaniałym pisarzem. Jest bardzo kreatywny i zajmuje się tym co lubi. Moja mała siostra właśnie przygotowuje się do collegu. Oboje są bardzo utalentowani i wszyscy jesteśmy ze sobą bardzo blisko, także nie ma zazdrości, wspieramy siebie nawzajem.
Jakie jest Wasze hobby?
Mary-Kate Spanie!
Ashley Próbuję zająć się Yogą, nie jest to łatwe, w Nowym Jorku nie ma zbyt wiele dobrych szkółek także nie za bardzo uczęszczam na lekcje. Ale kiedy jesteśmy w LA staramy się robić to jak najczęściej.
Mary-Kate Od dziecka jeździłam na koniach. Ostatnio jednak w ogóle nie znajduję na to czasu. Mam zamiar wrócić do rysowania, do Yogi. Ostatnio nie ma czasu na nic, także trudno powiedzieć co jest moim hobby... Masaże!
Jacy byli tym razem Wasi australijscy fani?
Mary-Kate Wszyscy byli wspaniali.
Ashley Mili i tacy przyjaźni. Każdy tu jest taki szczęśliwy - bardzo to miłe. Mamy bardzo duże szczęście ponieważ nasi fani są naprawdę cudowni i wspierają nas w tym co robimy.
Z magazynu "13" (Maj 2006) [klik]
''13'': Jesteście gwiazdami. Na pewno nie macie zbyt dużo wolnego czasu. Opowiedzcie nam, jak wygląda wasz zwykły dzień.
Mary-Kate: U nas dzieje się bardzo wiele. Każdy dzień wygląda inaczej. Są dni, kiedy muszę się poświęcić sprawom biznesowym - wtedy mam nieskończoną ilość spotkań, wizyt i konferencji. Ponadto chodzę na przesłuchania, castingi i sesje fotograficzne, czytam scenariusze. Chodzę też na warsztaty dla aktorów, by doskonalić swoje umiejętności. Kiedy już pozałatwiam wszystkie sprawy związane z życiem zawodowym, ćwiczę jogę. Każdą wolną chwilę poświęcam na spotkania z przyjaciółmi albo oglądanie filmów.
Ashley: Ja studiuję i staram się nie zaniedbywać moich szkolnych obowiązków. Całą swoją energię poświęcam nauce. Uczęszczam na liczne zajęcia i z wielką przyjemnością odrabiam prace domowe.
’’13'': Na pewno znajdujecie czas na swoje hobby. Czym się interesujecie?
Mary-Kate: Pasjonuję się fotografią. Bardzo dużą przyjemność sprawia mi rysowanie i szkicowanie, a także wspomniana już wcześniej joga.
Ashley: Ja wprost uwielbiam zwiedzać muzea i oglądać wystawy. Kocham sztukę. Ponadto ćwiczę jogę i interesuję się golfem.
''13'': Każda dziewczyna ma bzika na punkcie ciuchów. Czy wy też? Jakie rzeczy lubicie nosić?
Mary-Kate: Oj tak! Przepadam za torebkami i butami!
Ashley: Ja bardzo lubię biżuterię i ciuszki vintage. (od red. - używane, markowe rzeczy)
''13'': Nasze czytelniczki chcą wiedzieć o was wszystko. Powiedzcie, co lubicie jeść...
Mary-Kate: Przepadam za sushi. Mam nawet swoje ulubione - nazywają się ''tuna'' i ''tataki''. Najlepsze sushi można zjeść w Nowym Yorku w restauracji Nobu Next Door. Oprócz tego bardzo lubię wszelkiego rodzaju sałatki.
Ashley: Moją ulubioną potrawą jest też sushi, ale nie to w Nowym Yorku, tylko w Los Angeles w restauracji Hamasaku. Tamtejsi kucharze najlepiej na świecie zwijają sushi.
''13'': Jesteście aktorkami. Kogo uważacie za mistrza w tym zawodzie albo przynajmniej za swego ulubieńca?
Ashley: Vince Vaughn, ponieważ nie ma nikogo równie zabawnego jak on. Podziwiam Gwyneth Paltrow za jej niepowtarzalny styl i umiejętność podejmowania właściwych decyzji.
Mary-Kate: Bardzo lubię aktora Joaquina Phoenixa, który zagrał w moim ulubionym filmie ''Powrót do raju''. Miałam okazję pracować z Sienną Miller na planie filmu ''Factory Girl''. (od red. - jeszcze nie znamy daty premiery w Polsce). Sienna jest po prostu niesamowita.
''13'': Jakiej słuchacie muzyki? Czy macie ulubionych wykonawców?
Mary-Kate: Ja lubię mocniejsze uderzenie i rockowe brzmienie, najczęściej słucham The Killers, Jamesa Blunta, U2 i Oasis.
Ashley: Pasjonuję się nieco starszą muzyką, interesują mnie brzmienia zarejestrowane na czarnych płytach winylowych, takich zespołów jak: Van Morrison, The Doors, Rolling Stones, Crosby, Stills and Nash.
''13'': Jesteście niezwykle przedsiębiorczymi dziewczynami. Macie własne firmy, produkujące kosmetyki i ubrania. Czy same projektujecie wasze produkty? Jak wygląda wasza praca w biznesie?
Mary-Kate: Ashley i ja jesteśmy bardzo zaangażowane w pracę naszej firmy Dualstar i linię produktów mary-kateandashley. Nad marką czuwa projektant Sam Ciardi. Śledzi najnowsze trendy w modzie, podróżuje po całym świecie w poszukiwaniu natchnienia. Ashley i ja spotykamy się z naszym zespołem projektantów i dokładnie omawiamy wszystkie pomysły. Co sezon wdrażamy 3-4 nowe produkty. Decyzje opieramy na osobistym smaku i wyczuciu. Nauczyłyśmy się sztuki kompromisu. Staramy się tak projektować rzeczy, aby podobały się nam i jednocześnie spełniały oczekiwania naszych klientek.
Ashley:: Mary-Kate i ja jesteśmy zachwycone, że Dualstar tak prężnie się rozwija. Chcemy rozszerzyć działalność o nowe dziedziny. Ale na razie numerem jeden jest marka mary-kateandashley. Obie przez wiele lat ciężko pracowałyśmy na taką pozycję na rynku. W końcu się udało! Mamy przyjemność zatrudniać wspaniałych ludzi, którzy doskonale rozumieją potrzeby naszych nastoletnich klientek. Dostarczanie przyjemności dziewczynom sprawia nam ogromną frajdę. Spełniamy się w tym!
''13'': Nad czym obecnie pracujecie? Czy zdradzicie nam swoje plany?
Ashley: Koncentrujemy się na solowych karierach aktorskich. Czytamy bardzo dużo scenariuszy i szukamy dla siebie odpowiednich ról. Nadszedł już czas, aby każda z nas zaczęła pracować na swój rachunek, zgodnie ze swoimi zainteresowaniami. Jest to dla nas nowe doświadczenie i duże wyzwanie.
''13'': Polskie dziewczyny, nasze czytelniczki, kochają was. Czy planujecie odwiedzić Polskę w najbliższym czasie?
Mary-Kate i Ashley: Przykro nam, ale na razie nie planujemy wizyty w Polsce. Bardzo, bardzo nam miło, że wśród polskich nastolatek mamy tak dużo wiernych fanek, jest to dla nas bardzo budujące i niezwykle sympatyczne. Pozdrawiamy was dziewczyny!
Yam!
Ym: Co chciałybyście studiować?
Ashley: W tym roku miałam tylu wspaniałych nauczycieli, że lubię każdy przedmiot. Przedtem miałam nauczycieli, którzy sprawili, że niektóre przedmioty były dla mnie bardzo ciężkie. Ale teraz mam innych i wszystko rozumiem.
MK: Lubię każdego z moich nauczycieli w tym roku. Nawet szczególnie nie obchodzi mnie to, jaką w klasie dostanę ocenę dlatego, bo wiem, że ciężko dla nich pracowałam. Jeśli mam z nimi dobre stosunki, to staram się wkładać więcej pracy w lekcje.
Ashley: Ja kocham "American Studies." To jest Amerykańska historia i literatura razem wzięte.
Ym: Czy denerwujecie się przed pierwszym dniem szkoły?
MK: Nigdy więcej. Zazwyczaj cały dzień wybierałyśmy ciuchy na rozpoczęcie roku, a następnego ranka uważałyśmy, że są nieodpowiednie.
Ashley: W naszej szkole musimy nosić biały kołnierzyk, czarną spódniczkę.
Ym: Bawicie się swoimi lalkami?
MK: nie
Ashley: Ale kiedys dostawalysmy lalki, a najlepsza rzecza bylo obcinanie im wlosow.
Ym: Czy kiedykolwiek czytalyscie ksiazki z waszymi przygodami?
MK: Kiedys czytalysmy...
Ashley: Często dajemy pomysly, np. co lubimy robic : balet, jazda konna........
Ym: Nadal jestescie podekscytowane, jak spotykacie slawnych ludzi?
Ashley: tak.....nadal jestesmy podekscytowane. Ostatnio bylysmy, jak spotkalysmy dziewczyny z VANITY FAIR (z którymi jestesmy na okladce), chcialysmy poznac ich osobowosci. Jak bylysmy w MTV AWARDS....
Za nami siedzial... Busta Rhymes
Czytacie o sobie rzeczy, które nie sa prawda?
Ashley: jest takie czasopismo STAR, w którym pisze cos o moim chlopaku, jak bardzo lubie przyjecia i jak często jezdze na rolkach, chociaz wcale nie jezdze! To nieprzyjemne, jak widzi się swoje zdjecia w magazynie+robione z ukrycia....np., jak bylysmy na Hawajach, na wakacjach...była tam cala strona zdjec, w naszych kostiumach
MK: jak biegamy....
Ashley: biegamy na hawajach + mialam ochote się zabic. To czasopismo potrzebuje nieprzyzwoitych zdjec....
Ym: Ciezko jest trzymac swoich chlopakow z dala od zycia publicznego?
Ashley: tak, niestety...w ostatnim tygodniu w magazynie people było zdjecie MK i mojego chlopaka, ale pisalo, ze to ja jestem z nim...
Ym: Często się to zdarza?
Ashley: wlasciwie nie
Ym: cyz ludzie staraja się was ubierac tak samo, w tym samym czasie?
Ashley: nie, bo na sesjach zdjeciowych same wybieramy, co chcemy zalozyc...nikt nam nie mowi, w co mamy się ubrac
Ym: Boicie się tego, że wasze imiona są napisane na ubraniach z waszej firmy? Zachęcacie dzieciaki, które są biedniejsze od Was do kupna ciuchów, na które je za bardzo nie stać, ale one chcą wyglądać tak jak Wy i tracą wszystkie swoje pieniądze!
Ashley: Nie. Ciuchy są w przystępnej cenie, są także bardzo ładne
"GIRL TALK"
GT : Jakie macie zwierzęta ?
MK&A : Kanie : CD i Goldie , 3 psy :
Jack,Tiger i Mickey.
GT : Jakie było wasze pierwsze zwierze?
MK&A : pies Bizard , zmarł gdy miałysmy 2 lata :(